Historia żużla w Warszawie
Rafał Wesołowski

Któż może lepiej opowiedzieć o historii speedwaya w Warszawie niż sam Władysław Pietrzak?

W roku 1903 nie istniała jeszcze Federation Internationale des Clubs Motocyclistes – FICM (dziś FIM), ale w Warszawie było już trzydzieści motocykli. Pierwsze pojawiły się już w końcu XIX stulecia! Sześciu pionierów warszawskiego motocyklizmu za radą redaktora Wacława Ormowskiego z warszawskiego ?Sportu? wstąpiło do Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów. WTC było wówczas właścicielem ziemnego (betonem pokryto go dopiero w roku 1921) toru kolarskiego na Dynasach (ul. Oboźna 3). Uważano go za jeden z najpiękniejszych torów w Europie. Mając tor i motocyklistów, WTC mogło pomyśleć o wyścigach cy­klistów za motocyklami. W dniu 4 czerwca 1903 r. odbyły się pierwsze takie wyścigi. Skoro powiedziało się ?A?, trzeba było powiedzieć ?B?, więc jeszcze w tym samym mie­siącu, podczas wielkiej Wystawy Sportowej przeprowadzono na Dy­nasach pierwszy wyścig motocyklowy, na dystansie 25 wiorst (26,67 km, czyli 70 okrążeń toru). Znane jest nazwisko zwycięzcy tego wyścigu, który zapoczątkował sport motocyklowy i w ogólności sporty motorowe w Polsce. Był nim 30-letni Julian Osiński z WTC. Dzień 2 sierpnia 1903 r. zapisał kolejną kartę w historii polskiego motocyklizmu. Tego dnia Julian Osiński odniósł kolejny sukces na motocyklu, zwyciężając w pierwszym w Polsce motocyklowym wyści­gu szosowym, zorganizowanym przez WTC z inicjatywy red. Wacława Orłowskiego, dobrego ducha warszawskiego motocyklizmu.

Początki polskiego motocyklizmu

Warto przenieść się na chwilę w tamte pionierskie lata ?czarnego sportu? i odkurzyć nieco faktów z rozwoju tej dyscypliny w stolicy. Jej korzenie sięgają tu jeszcze lat międzywojennych. W jednym z numerów tygodnika ilustrowanego ?Raz ? Dwa ? Trzy? z roku 1931 znajdujemy artykuł poświęcony nowej dziedzinie sportowej rywalizacji: W Polsce wyścigi ?dirt-trackowe? są nowością. W roku bieżącym widzieliśmy je w Mysłowicach, Warszawie, Łodzi, Poznaniu, Grudziądzu i kilku innych miastach z udziałem zawodników krajowych i zagranicznych.

Warszawianie od pierwszych lat liczyli się na krajowych torach. Podczas rozgrywanego w 1933 roku w Mysłowicach trójmeczu państw słowiańskich Polska ? Czechosłowacja ? Jugosławia zawodnik Legii Warszawa wygrał finałowy wyścig o nagrodę dirt-track (w dosłownym tłumaczeniu ?ziemny tor? ? tak brzmiała pierwotna nazwa dzisiejszego speedwaya). Po latach wojennej zawieruchy, gdy tylko umilkł huk dział, rozpoczęto starania, by wskrzesić wyścigi żużlowe. Pierwsze w Polsce zawody rozegrane zostały 29 czerwca 1946 roku w Chorzowie. Najlepszym zawodnikiem okazał się Stanisław Brun reprezentujący barwy PKM Warszawa. Reprezentanci stolicy rozstrzygnęli również na swoją korzyść pierwsze międzymiastowe zawody Warszawa ? Poznań ? Łódź. Warszawa była gospodarzem pierwszego po wojnie międzypaństwowego spotkania na żużlu. Przeciwnikiem naszej reprezentacji byli Czechosłowacy, będący wówczas uznaną firmą na europejskich torach. Miejscem zawodów był 405 – metrowy tor ?Budowlanych?, będący jeszcze w budowie. Data 16 września 1948 roku zapewne dobrze utkwiła w pamięci tym wszystkim, którym udało się dostać na stadion przy ulicy Wawelskiej. Pierwsze kroki na międzynarodowej arenie okazały się dla Polaków pomyślne. Startując w składzie: Smoczyk, Draga, Jankowski, Kołeczek, Krakowiak, Siekalski, Wąsikowski i Wrocławski postarali się o ogromną sensację, wygrywając z renomowanym rywalem 75:73. Później tor ?Budowlanych? jeszcze wielokrotnie był miejscem międzynarodowych zawodów. Gościliśmy w Warszawie reprezentacje Szwecji, Finlandii, Austrii, Holandii oraz ówczesnych profesorów żużla, czyli ligowe zespoły Trzech Koron ? Monakerna, Getingarna, Indianerna, Kaparna. Szlagierem był niewątpliwie rozegrany w październiku 1955 roku mecz z angielskim teamem Belle Vue Manchester, w którego szeregach startował świeżo upieczony mistrz świata Peter Craven. Podczas tych zawodów Włodzimierz Szwendrowski dowiódł, że dumni synowie Albionu są do ?objechania”. W bezpośrednim starciu pokonał ?czarodzieja balansu? i to w kilka zaledwie tygodni po zdobyciu przez niego tytułu championa. Warszawski obiekt odwiedziło wielu innych asów żużla jak chociażby: Nilsson, Pajari, Bishop, Kamper, Fundin, Plechanow, Wright, Briggs, Moore, Knutsson.

Warszawska potęga

W pierwszej edycji rozgrywek ligowych, które odbyły się w roku 1948 najlepszym okazał się zespół PKM Warszawa. Rok później na trzeciej pozycji uplasował się Związkowiec Warszawa. Warto podkreślić, iż w pierwszych sezonach walki o Drużynowe Mistrzostwo Polski uczestniczyło po kilka drużyn warszawskich. Doprawdy nie sposób w publikacji tej pomieścić wszystkie fakty związane z rozwojem sportu żużlowego w Warszawie. Jednak nawet te przytoczone dobitnie świadczą, że dyscyplina ta ma w stolicy bogate tradycje. Głosy domagające się przywrócenia żużla w Warszawie były zatem w pełni uzasadnione. W wywiadzie udzielonym przez niezapomnianego Edwarda Jancarza dla tygodnika ?Sportowiec? jeszcze w roku 1975 znalazła się taka interesująca wypowiedź: ?(…) mogę zdradzić moje skryte marzenia. Otóż bardzo bym chciał, aby tor żużlowy i silny klub powstały w (….) Warszawie. Może wtedy sprawy naszego sportu byłyby dyskutowane częściej, a nie tylko jak dotychczas dwa albo trzy razy w roku, przy okazji kolejnych dotkliwych porażek w prestiżowych imprezach. Pewnie również telewizja rzadziej by zapominała podawać w niedzielnym serwisie wyników spotkań ligowych. Na razie, bowiem nikt jakoś nie chce pamiętać, że więcej od żużla zwolenników ma tylko piłka nożna.?

W pierwszych tygodniach 1969 roku kilka dzienników opublikowało krótki, można rzec niepozorny, komunikat: ?GKKFiT podjął decyzję, w wyniku której urządzenia tartanowe otrzyma warszawski stadion BKS ?Skra? przy ul. Wawelskiej. (?)?. Różnoraki był odbiór tego komunikatu. Jedni z radością przyjęli wieść o powstaniu w Warszawie obiektu lekkoatletycznego o najwyższym ? wówczas ? światowym standardzie. Natomiast innym, niczym złowieszcza Kasandra, obwieszczał zamknięcie pewnego rozdziału w historii sportu żużlowego nad Wisłą. Chociaż komunikat ani słowem nie wspomniał o likwidacji toru żużlowego, to jednak jego wymowa była jednoznaczna. Zwłaszcza dla tych, którzy lubili zasiadać w sektorze ?A? stadionu przy ulicy Wawelskiej, skąd najlepiej można było obserwować nie tylko emocjonującą walkę na torze, ale również nerwową krzątaninę w parku maszyn, zawodników zjeżdżających z toru po zakończonym wyścigu oraz tych przygotowujących się do startu w następnym.

Żużlowcy na Stadionie Dziesięciolecia!

Tak, to nie pomyłka. Nie do końca prawdą jest, że mieszkańcy stolicy po trzydziestu latach ujrzeli w akcji żużlowców dopiero na torze Gwardii. Mało kto już chyba pamięta, że dokładnie 21 września 1985 roku podczas wielkiej imprezy ?Pożegnanie lata z Jarmarkiem? zorganizowanej na Stadionie Dziesięciolecia warszawiacy mieli okazję zapoznać się z zapomnianą już u nich dyscypliną sportu. Głównymi animatorami włączenia speedwaya do programu imprezy byli: Janusz Wożniak (a któżby inny!) oraz redaktor Jerzy Jankiewicz. Bohaterami imprezy byli trzej zawodnicy lubelskiego Motoru: Marek Kępa, Krzysztof Nurzyński, Piotr Mazurek oraz legendarny Szwed, pięciokrotny czempion żużlowego toru Ove Fundin. Ich pokazowe jazdy odbywały się w niecodziennych warunkach. Okazało się, że ceglasta nawierzchnia bieżni doskonale nadaje się do jazdy. Niepowtarzalna była także sceneria ?wyścigów?. Rzadko zdarza się, by żużlowcy jeździli w światłach estradowych reflektorów. Na stadionie obecni byli także trzej inni mistrzowie ?czarnego sportu?: Włodzimierz Szwendrowski, Jerzy Szczakiel oraz Andrzej Wyglenda. ?Czy chcemy żużel w Warszawie?? ? zapytał wielotysięczną publiczność prowadzący imprezę redaktor Włodzimierz Zientarski ? ?Chcemy!? ? zgodnym chórem odpowiedziała widownia. Niestety, na zrealizowanie tej ?zachcianki? trzeba było czekać aż osiem lat?

Gwardia

Nieoficjalna inauguracja toru na stadionie przy ulicy Racławickiej miała miejsce 1 lipca 1993 roku. W zawodach o Puchar Głównej Komisji Sportu Żużlowego zmierzyły się zespoły Apator ? Elektrim Toruń oraz Sparta ? Polsat Wrocław. Chociaż spotkanie miało być próbą generalną ?jeszcze ciepłego? obiektu przed uroczystym powitaniem żużla w Warszawie po powrocie z długiego wygnania, to trzy tysiące widzów było świadkami interesujących wyścigów. Po podliczeniu punktów zdobytych przez zawodników obu zespołów w piętnastu gonitwach okazało się, że więcej mają ich na koncie żużlowcy z Grodu Kopernika. Wynik meczu 49:41 dla Apatora. Dodatkowy wyścig o nagrodę ufundowaną przez Quaker State wygrał Dariusz Śledź i on też musiał zająć się transportem do Wrocławia dwustulitrowej beczki oleju silnikowego.

Niespełna dwa tygodnie później, dokładnie 11 lipca nadeszła godzina ?zero?, czyli oficjalne otwarcie toru. Okazją ku temu był indywidualny turniej o Puchar Polskiego Związku Motorowego, będący jednym z punktów obchodów 90-lecia sportu motocyklowego w Polsce. Obsada mityngu gwarantowała spore emocje i tak też się stało. Wyścigi z udziałem naszych najlepszych żużlowców z Tomaszem Gollobem na czele oraz Duńczykiem Hansem Nielsenem i Antoninem Kasperem z Czech potrafiły rozgrzać publiczność. Na trybunach zasiadło tym razem prawie sześć tysięcy kibiców. ?Dowodzeni? przez Krzysztofa Hołyńskiego, mikrofon nr 1 na żużlowych stadionach, byli bez wątpienia współautorami widowiska. Takiej widowni mogłyby pozazdrościć wszystkie ośrodki w kraju.

Kolejna reaktywacja miała miejsce w przedostatni dzień 1999 r. Władysław Gollob, przy pomocy działaczy z Bydgoszczy zorganizował w stolicy Turniej Sylwestrowy. Mimo przenikliwego mrozu i padającego śniegu, warszawiacy tłumnie stawili się na stadionie. Zachęcony powodzeniem tego przedsięwzięcia ?papa Gollob?, spełnił marzenia kibiców. Po 40 latach w Warszawie znów pojawiła się ligowa drużyna. Niestety, przygoda z czarnym sportem w stolicy trwała jeszcze krócej niż w latach 50 ? tych. Po awansie do I ligi (w sezonie 2002), drużyna nie dokończyła rozgrywek w kolejnym roku. Ostatnie spotkanie na Racławickiej odbyło się 20 lipca 2003 r., a przeciwnikiem Gwardii był Start Gniezno.

W 2009 roku powołano do życia Warszawskie Towarzystwo Speedwaya, którego statutowym celem jest reaktywacja sportu żużlowego w Warszawie. W latach 2011-2012 zgłoszona przez stowarzyszenie drużyna WTS Nice Warszawa zdobyła aż 4 medale mistrzostw Polski (w tym jeden złoty – Młodzieżowe Mistrzostwa Polski Par Klubowych w 2011 roku). W barwach WTS-u Nice startowali m.in. bracia Piotr i Przemysław Pawliccy. Mimo sukcesów sportowych, w dalszym ciągu w Warszawie nie istnieje czynny tor żużlowy. Członkowie WTS-u, mimo nieprzychylności z wielu stron, nie poddają się i w dalszym ciągu dążą do realizacji swojego statutowego celu.

Na podstawie artykułów Władysława Pietrzaka i Przemysława Bocianowskiego

Zapraszamy zatem serdecznie do lektury naszej broszury poświęconej życiu i działalności Władysława Pietrzaka (kliknij na okładkę, aby pobrać)



Podziel się na:

  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • Flaker
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Grono.net
  • MySpace
  • PDF
  • Pinger
  • Twitter
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks
  • Yahoo! Buzz
  • Śledzik
  • RSS

Komentarze (2)

Odpowiedzi: 2 do wpisu “Historia”

  1. Artek napisał(a):

    Wszedłem tu, aby dowiedzieć się gdzie był jest tor żużlowy w warszawie. Przeczytałem obszerny artykuł i dalej nie wiem gdzie. Proponuje jakaś prostą informację w formie tabelki i dat gdzie się odbywały wyścigi. W tym gąszczu trudno wyciągnąć prostą informację.

  2. Redakcja napisał(a):

    Obecnie w Warszawie nie ma toru żużlowego. Stadion Gwardii przy ulicy Racławickiej 132, na którym ułożony był tor żużlowy został zamknięty przez nadzór budowlany. Zarządca terenu nie ma zamiaru wynająć obiektu w celu jego renowacji.

Zostaw odpowiedź

(Tutaj wpisz kod z powyższego obrazka)